13.08.2014

Monster

Ten świat jest straszny.
Jak najgorszy narkotyk
Wciąga do środka zatrzaskując za sobą bramy do obłędu
Ta rzeczywistość to czysta anomalia
Tu powietrze nas zabija, wysysa nadzieje.
Ten pasożyt żyje w mym wstrętnym ciele.
Patrzę za bram z tęsknotą błagając o wolność.


Zostałam tu zbawiona niebywałym pięknem, wonią szaleństwa
i niespełnionych mych marzeń
To jakże urocze piękno szybko minęło,
przemijając niczym dotyk motyla.
Wszystko zgniło i uwięziło mnie.
Pochwyciło w żelaznym uścisku cierni raniących-
Konam


Płynie w żyłach złączona z różaną cieczą
grzeszna obłuda choroby
Zwabiona przez czarnego motyla,
A pochwycona w sidła krwiożerczego potwora


Błagam jak robactwo,
hołota o litość
Błaga wypuść mnie,
z zakamarków mrocznego cienia serca~



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz